namber 175
Strangelove. Depeche mode. Wszystko ostatnio jest strange. Odrealnione.
Kilometry przejechane na rowerze. Mieszaja mi się dni, mieszają mi się godziny. Wstaję z łóżka i nie wiem, co to za dzień, co powinnam zrobić, a co robiłam wczoraj. Jak w pijackim widzie.
Uśmiech Pana w autobusie. Nieodwzajemniony.
Pamiętam jak przez mgłę. A może to też był sen? Powieki jak z ołowiu. Przychodzi ten stan i nagle jest mi tak dobrze. Potem otwieram oczy i znowu to samo.
Muzyka leci coraz głośniej.
Pani Doktor powiedziała, że sen jest moją naturalną reakcją na stres. Tak.
Strangelove. Wszystko jest strange.
czarnulka 22/05/2009 10:11:27 [Powrót] Komentuj
:) taki maly usmiechowy pocieszacz:)
z.z. zeeetka;p 23/05/2009 07:37:08
brak maila | brak www IP: 89.74.209.192