namber 164
A zatem stało się, klamka zapadła. Czuję już na sobie ciężki oddech jesieni.
Deszcz za oknem.
Co roku ciężej mi pogodzić się z odejściem lata.
czarnulka 29/08/2008 11:06:16 [komentarzy 4] Komentuj
namber 163
Czasem zastanawiam się, co jest głównym motywem przewodim moich kłótni z mamą. Raz myślę, że to ta diametralna różnica między nami, ogromna przepaść, a za chwilę przychodzi refleksja, że to może wcale nie jest różnica. Może wkurza nas w sobie to, że... jesteśmy do siebie tak bardzo podobne. Kurczę, to chyba jedna z tych historii typu "kura czy jajko?".
Mamo, zrozum. Każdy ma swoje życie. Jeśli marnują czas, to jest ich czas i ich prawo do marnotrawstwa.
Żyj i daj żyć innym.
" Mój czas i Wasz czas to są dwa różne czasy".
( " Ja mam prawie 60 lat i mój czas leci dwa razy szybciej")
To taki mały cytat z porannej "wymiany zdań".
czarnulka 20/08/2008 11:10:15 [komentarzy 1] Komentuj
namber 162
Wychodzę z domu. Nie mogę i nie chcę jej słuchać.
czarnulka 17/08/2008 11:36:13 [komentarzy 1] Komentuj
namber 161
No i w końcu nie przyjedzie. Zwlekał z tym zwlekał, zwodził, wodził i czarował. W końcu nie przyjedzie.
Miał być w Warszawie przez 3 dni.
Wczoraj napisał "Kocham Cię, ale tak nadwyrężyłem twoje zaufanie że sam nie wiem, co robić".
I co zrobił? Nie przyjechał.
czarnulka 14/08/2008 09:14:35 [komentarzy 2] Komentuj
namber 160
M. od wczoraj milczy. Znowu.
Staram się wyciszyć. Uspokoić.
czarnulka 10/08/2008 10:29:19 [komentarzy 3] Komentuj
namber 159
Chcecie wiedzieć, jaki jest szczyt refleksu?
Zadzwonić do mnie po miesiącu z fundacji w krakowie, do któej wysłałam swoją ofertę z pytaniem, czy jestem jeszcze chętna bo oni są szalenie wręcz zainteresowani współpracą ze mną.
M. w czwartek ma przyjechać do Warszawy. Napisał, że jeżeli nie będzie możliwości spotkania ze mną, to nie przyjedzie.
A ja sie chętnie z nim zobaczę mimo wszystko. Nie wiem jeszcze jako kto, ale wszystko wyjdzie w praniu jak to się mówi.
Wczoraj wróciła mama. Usiadła u mnie na łóżq i delikatnie zaczęła wypytywać, dlaczego tak nagle wróciłam. Jak jej powiedziałam, to usłyszałam sto rad, z którymi w tej chwili nic już nie zrobię. Ale dobre i to.
czarnulka 9/08/2008 17:13:52 [komentarzy 2] Komentuj
namber 158
Wytrzymałam niecały tydzień. Dzisiaj napisałam rano, ze życze mu powodzenia w nowej pracy.
Rozmawialiśmy ze sobą jak zwykle, jak dzieci. Każde o czym innym. Ja zadaje pytania, on zmienia temat i tak w kółko. Naprawdę, czasem myślę, że rzeczywiście On, jak i ich cała reszta, jest z Marsa.
W końcu nie wiem czy jedzie do Gdyni, do Gdańska a może do Sopotu?
Utrzymuje, ze nie wie co będzie tam robił. W dupie to mam. Żartuje, wcale nie mam. Ale co mam zrobić?
Przez chwilę był w Warszawie. Napisał jakby nigdy nic, że może uda nam się spotkać.
Nie udało się.
Własnie napisał, że jak pomyśli, że jest tak blisko mnie, a nie może mnie zobaczyć, to.. no własnie, to co?
Kiepsko się jakoś czuję. On udaje, że wszystko jest w porządku i że dzielnie się trzyma. Bo może się trzyma.
czarnulka 5/08/2008 19:50:31 [komentarzy 2] Komentuj
namber 157
Chwila ciszy i spokoju. To zawsze jest ta chwila, na którą czekam. Muszę ją mieć - choć na chwilę. Chwilę na chwilę. O, tak.
M. od 3 dni milczy. Myślę o tym głównie, kiedy mam "chwilę", chociaż na telefon zerkam co parę minut w nadziei na jakis znak.
Nie, w pięć minut kochać Cię nie przestanę.
Podobno wszyscy odetchnęli z ulgą. Głównie mama. Nic mi nie mówiła, chociaż z nerwów pewnie spać po nocach nie mogła. Ale pozwoliła mi na to mimo wszystko. To dobrze.
Tęsknię, a z drugiej strony drżę na samą myśl o tym, co by się stało, gdybym nie wyjechała. Gdzie byśmy byli dzisiaj?
Podobno na Woodstocku ciągle lało. Ja siedziałam tu w słońcu, ciesząc się, że pogoda zepsuła wam zabawę.
Telefon milczy. Kurcze.
a 10 sierpnia minął by nam rok..
czarnulka 3/08/2008 20:16:05 [komentarzy 2] Komentuj