namber 138
wróciłam dzień wcześniej. rozstaliśmy się.
a, kraków owszem, piękny.
czarnulka 26/04/2008 12:14:01 [komentarzy 2] Komentuj
namber 137
jutro kraków. nareszcie cisza, nareszcie spokój, nareszcie ja i ty.
to moja nibylandia, póki co tymczasowa.
z cyklu "gdzieś tam przeczytane" -
" pieniądze szczęścia nie dają, ale pozwalają nieszczęście przeżyć w luksusie".
czarnulka 20/04/2008 10:36:53 [komentarzy 5] Komentuj
namber 136
lubię zapach powietrza po deszczu, a wy?
czarnulka 17/04/2008 17:35:08 [komentarzy 4] Komentuj
namber 135
kupiłam bilet do krakowa. o północy. no, tego jeszcze nie grali. żegnaliśmy dzisiaj kolegę z teatru i troszeńkę się wstawiłam. ale dosłownie troszeńkę. no i poszłam żwawo na nocny. stojąc tak koło centralnego (bo akurat wszystkie nocne mi zwiały), myśląc o tym, że jeszcze pół godziny muszę tu sterczeć, wpadłam na pomysł- zaiste genialny- żeby kupic wreszcie bilet do krakowa.
i poszłam.
przy okienku zdaje się, jakoś się nie dogadałam z panią i kupiłam bilet na pociąg pospieszny, tylko jak się później okazało- bez miejscówki.
wychodzi na to, że nie zdążyłam najzwyczajniej w świecie pomyśleć ( no co, zdarza się:). na ogół jeździłam intercity i tam jakoś tak chyba jest, że za miejscówke owszem płaci się, ale chyba nie trzeba o nią jakoś tak dodatkowo prosić. no nie wiem, może mi sie coś pochrzaniło. anyway, kupiłam bilet bez miejscówki i po wyjściu z dworca olśniło mnie, że przecież pospieszny do krakowa to będzie jechał z 10 godzin, więc jak mi się dobrze nie trafi, to będe sterczeć na korytarzu!
bo jak to jest w pospiesznych? jak się nie ma wykupionej z góry miejscówki, to można ustrzelić jakieś miejsce siedzące? (nie mówię o korytarzu:)
nic, najwyżej podjadę tam znowu jutro i zapytam, czy można to jakoś odkręcić. za głupotę trzeba płacić jak to się mówi.
a i jeszcze jedno. po pijaku kiepsko u mnie z asertywnością. kupiłam bilet na 6:50 rano! kto na Boga na to to wstanie??! wychodzi na to, że można mi wszystko wcisnąć. 6:50? ok! niech będzie 6:50! :)
eh, dobranoc.
czarnulka 13/04/2008 01:15:25 [komentarzy 3] Komentuj
namber 134
kawa robi się w kuchni, a ja próbuję zebrać się w garść, żeby w końcu napisać ten referat na poniedziałek. opornie mi idzie.
przed pracą pojadę po bilety do krakowa. hura!
czarnulka 12/04/2008 09:51:31 [komentarzy 0] Komentuj
namber 133
wiosna pulsuje pod powierzchnią. cała wilgotna i świeża. za chwilę wszystko pęknie, a wtedy mówię wam - nie pozbieramy się ze szczęścia.
ach, wiosno.
wczoraj sie pokłóciliśmy. rano mi napisał, że jak tak ma być już zawsze to on myśli o rozstaniu. napisałam - ok. z ciężkim sercem.
za chwilę odpisał. "jak przyjedziesz, to najpierw cię przytulę, a potem przełożę przez kolano i tak ci wleje, że popamiętasz (...) zostań w krakowie ze mną na zawsze (...) będziesz kochana nad życie - przeze mnie".
i jak go nie kochać. jestem ostatnio nieznośna, wiem.
on pewnie sam nie może się nadziwić, jak to możliwe, że ktoś wreszcie wyprowadził go z równowagi. takie uosobienie spokoju, mistrza ZEN. a jednak.
trochę jestem jednak z siebie dumna ( nie zroumcie mnie źle, to nie jest ogólnie powód do zadowolenia), ale pamiętam jedną naszą rozmowę.
On: ale ja jestem trudny.
Ja: trudny? wierz mi, że to na co ty sie piszesz to dopiero będzie "trudne".
Nie wierzył mi, a chyba nawet mnie "obśmiał". a jednak wyszło na moje.
i nie chcę być złośliwa, ale.. a nie mówiłam?
czarnulka 11/04/2008 13:01:42 [komentarzy 2] Komentuj
namber 132
a jednak. regionalny patriotyzm wyszedł mi bokiem. no, ja po prostu nie mogę chodzić na filmy, w których na zawołanie pada deszcz. wiadomo - ona jest niesczęsliwie zakochana - a co lepiej uwydatni nieszczęśliwą miłość jak nie krople deszczu ( a nawet strugi) spływające wraz ze łzami po policzku. no, urocze.
o happy endzie nie wspomnę, bo to przecież oczywiste.
stwierdzam - nie potrafimy robić DOBRYCH polskich komedii!
tej polsko-amerykańskiej głupoty też nie zniosłam do końca. wyszliśmy z moim kochanym M.(nie tym z krakowa:) w połowie i poszliśmy na Lejdis. dwa razy już to widziałam i zobaczyłabym i trzeci. też głupie, ale przynajmniej śmieszne :)
wciąż za mało filmów na miarę "dnia świra" czy nieśmiertelnej sagi o Kargulu i Pawlaku.
trochę marudzę. ale to z tęsknoty. 21 jak wszystko dobrze pójdzie, jadę do krakowa! to pewnie bedzie mój ostatni pobyt przed wakacjami. oj, czemu ten czas nie leci szybciej, kiedy tak skręca mnie z tęsknoty?
a ostatnie pięć minut przed dzwonkiem na matematyce w liceum zawsze się ciągnęło jak guma do żucia.
czarnulka 8/04/2008 15:39:29 [komentarzy 0] Komentuj
namber 131
idę do kina. znowu :) wczoraj motyl w skafandrze, czyli "syndrom zamknięcia", a dziś dla odmiany M. wyciąga mnie na jak się zapewne okaże głupkowatą polską komedie o kłamaniu.
no nic, uparła się. od wielu lat nie miała dostępu do polskich komedii(jak dla mnie, niewiele straciła), mieszkając za granicą to teraz sobie odbija z nawiązką chodząc na wszystko co się pojawi w kinie. taki kinematograficzny patriotyzm trzeba popierać. zatem popieram.
zobaczymy.
chcę do krakowa.
czarnulka 8/04/2008 11:40:25 [komentarzy 0] Komentuj
namber 130
wybiła punkt 10, kiedy mama mówiła "oj nie tak sobie człowiek wyobrażał stare lata.. nie tak".
decyzja podjęta. łzy, pretensje i wyrzuty.
czarnulka 4/04/2008 10:09:52 [komentarzy 1] Komentuj
namber 129
poranek był taki spokojny.
niestety, nic tego nie zapowiadało, ale wybuchła kolejna "bomba" rodzinna. dobrze, że jest Monia bo sama bym z tym nie dała sobie rady.
czarnulka 3/04/2008 11:33:54 [komentarzy 0] Komentuj
namber 128
dzisiaj nie pamiętam, co mi sie śniło. wiem za to, że super mi sie spało pod nową kołderką z IKEI:)
popijając poranną kawkę, przeglądając opisy znajomych z gadu gadu (to już taka tradycja) uświadomiłam sobie, że zamiast przed komputerem powinnam od godziny siedzieć w sali czterysta coś na niemieckim. na śmierć zapomniałam po prostu :] no co? zdarza się.
za oknem znowu do dupy za przeproszeniem. w przyszłym tygodniu podobno ma być ochłodzenie.
czarnulka 3/04/2008 09:18:12 [komentarzy 1] Komentuj
namber 127
dzisiaj z kolei sniły mi się autobusy. stałam na wielkim placu, przyszłam akurat w chwili, kiedy wszystkie odjechały. próbowałam dogonić, ale zostałam daleko w tyle.
znalazłam 2 interpretacje w internecie.
1. ktoś odwzajemni twoje uczucie.
2. musisz się odłączyć od tego, co było dotychczas i zacząć myśleć niekonwencjonalnie.
super.
szkoda, że dzisiaj pogoda jest do kitu. od razu chce mi się spać i opada mi motywacja do zycia i działania. tak, jestem uzalezniona od słoneczka :)
z głośników płynie muzyka z "once". widzieliście?
czarnulka 2/04/2008 10:38:46 [komentarzy 1] Komentuj