Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Still waiting

namber 111

na razie przyszedł spokój. nie jest łatwo, ale trzeba się nauczyć iść na ustępstwa. obydwoje musimy się tego nauczyć. nauczyc się siebie. jeśli wystarczy nam cierpliwości oczywiście.
nie wiem, co z tego wyniknie i na nic się nie nastawiam. albo przynajmniej tak sobie wmawiam :)
cóż-co ma być i tak będzie,lub, co ma życ nie umrze, jak to dareczek powiedział. nie zamykam się na nowe znajomości.wierzę, że to nie wszystko co mnie w życiu czeka. nie on jeden przecież, prawda? a zatem -cieszę się tym, co mam i co życie mi daje i czekam wciąż na nowe i piękne. bo wszystko jeszcze przede mną.
o, słoneczko wyszło na chwilę. swiat nie może być zły, kiedy świeci słońce..
na szczęście zaczynają mi się już wykłady od poniedziałku, więc wtopię się troszke w ten tryb i może nie będe aż tak "ściśnieniowana" tym, że go nie ma.
a zatem: stan na dzień dzisiejszy - wszystko dobrze się ułoży.

czarnulka 28/09/2007 10:06:57 [komentarzy 3] Komentuj

namber 110

musze chyba podjac jakas decyzje. nie potrafie tak. on pisze, zebym nie pisala mu takich esow, bo on sie od razu denerwuje jak "widzi" łzy. a co ja mam zrobic? zyc tu bez niego? napisal, ze milosc to wieczna tesknota. unika trudnych tematow jak ognia. pisal mi kiedys o kompromisach, a na zadny nie potrafi pojsc. mam żal i bałagan w sercu. przepisuje wszystkie esy od niego. kapią łzy. ale trudno, musze je wszystkie wykasowac z telefonu bo każdej nocy, przed snem wertuje te stosy esemesow i mysle...

a jezeli to wszystko był pic na wode?

Boże, jak mi źle. nie napisze ci tego, nie. chyba, ze juz zbiore sie i wtedy napisze wszystko. wykasuje twoj numer z telefonu, wykasuje cie z głowy. czyzby?

czarnulka 26/09/2007 11:43:43 [komentarzy 3] Komentuj

namber 109

No i znowu przyszły moje "smutki". Chwile było dobrze-teraz znowu takie dziwne wahania nastrojow.
Wcale mi w tym nie pomagasz, wiesz? Piszac mi, ze mam przeciez po co zyc, ze dla siebie, dla marzen, dla cierpienia, milosci, dla samego zycia. I że czas leczy rany, ze wszystko mija.
Łatwo ci powiedziec. Naprawde.
A teraz znowu cisza w eterze. Myslisz, ze to syndrom napiecia przedmiesiaczkowego? Moze tak. Ale to nie zmienia faktu, ze zle mi tu bez Ciebie i ze boje sie definitywnie Cie puscic. Bo bylo mi dobrze, było mi ciepło. A teraz zostane na lodzie.

czarnulka 24/09/2007 19:47:11 [komentarzy 2] Komentuj

namber 108

jakis czas mnie tu nie było.
sporo od tej chwili sie wydarzyło. najpierw była wielka obraza, napisałam, ze musimy zrobic sobie przerwe, liczac - jak to kobieta - na to, ze zwroce tym jego uwage. ze bedzie wiecej esemesow, bardziej czułych. ze "rzuci" sie na mnie. nie zostawiaj, nie opuszczaj, kocham, potrzebuje.
nie dostalam tego. napisal, ze rozumie, ze jest mi ciezko i ze nie moze trzymac moich uczuc przy sobie na siłe, bo jesli rozczaruje sie nim, to bedzie mi winien kilka lat zycia, a takich długów miec nie chce. zrozumialam to jednoznacznie.
- czyli, co? do widzenia jednym slowem?
- nie, za bardzo mi na tobie zalezy zeby konczyc to w ten sposob. chce ci dac czas, ochlon, wyspij sie pozadnie. czekam na twoj sygnał

gdzies jeszcze w miedzyczasie padło "udanego zycia kochanie i mam nadzieje, ze sie jeszcze spotkamy".
w warszawie mnie nie chcesz, kraków odpada, bo masz studia. co nam zatem pomoze?

Kochanie- przyjazd do warszawy, to twoja decyzja. Nie moge ci jej ani zabronic, ani tym bardziej cie do niej namwaiac, bo to nie ja zmienie cale swoje zycie w tym momencie, tylko ty. I cisza. Wszechogarniajaca, straszna cisza.
Nastepnego dnia, z samego rana rzucony od niechcenia es. Taki w sumie o niczym.
Ja zagryzalam wargi i wycierałam łzy, ale nie pisałam, w dalszym ciagu naiwnie liczac na to, ze nagle telefony sie rozdzwonia, ze nie pozwoli mi w ten sposob tego zakonczyc.
Ta cisza trwała tydzień. Najdluzszy tydzien w moim zyciu. Przez te kilka dni przeszłam chyba wszystkie etapy - od skrajnego zalamania i zwatpienia w sens, w szczerosc jego uczuc o ile jakiekolwiek były, az po histeryczny smiech nad swoja głupota i bezmyslnoscia. Godzinami gadalam z Ania (dzieki kochanie). Tysiac mysli w glowie. W dzien sie trzymalam, w nocy nerwy puszczalay i kiedy tylko gaslo swiatlo, ryczałam w poduszke jak głupia.

Aż w koncu przyszło olsnienie. Stwierdziłam - co ma byc i tak bedzie. Nie bede sie niepotrzebnie zacietrzewiac, obrazac. Monika mowi - napisz do niego, czeka na twoj znak. On jest juz tez za stary zeby sie bawic w takiego "kotka i myszke" z toba. Znacie sie przeciez tak krotko, nie wiecie jak kazde z was przezywa takie rzeczy. Ty wymagasz od niego uwagi, on mysli, ze jestes obrazona i faktycznie potrzebujesz od niego odpoczynku i nie zyczysz sobie, zeby ci przeszkadzal. Kobieta z doswiadczeniem. Pomyslalam, co mam do stracenia? Napisze. Bez zadecia, bez napiec, bez zbednych fochow. Na luzie, milo i sympatycznie. Za chwile telefon. Siedzialysmy z Anka w teatrze, wiec pisze - ze oddzwonie. Za jakis czas przychodzi wiadomosc. Bede jutro wieczorem, moge?
Spontanicznie, bez planowanie, bez zastanowienia. Dzieki Bogu, ze Monika udostepnila nam na jedna noc swoje niewyremontowane jeszcze do konca mieszkanie. Druga noc u Ani (dziekuje wam, dziewczyny)
Dwa magiczne dni. Wstyd sie przyznac, ale nie było nawet czasu, na rozmowy.
Nawet jesli gdzies z tyłu głowy kołacze sie mysl, ze cos nie do konca jest tak jak byc powinno to i tak było mi cudownie.

16. 09. 2007, godzina pomiedzy 8:30, a 8:50 rano zapisze sie w moim sercu juz na zawsze.

Pytanie tylko co teraz? Kocham go. Ale wariuje tu bez niego. Jestem ciagle nienajedzona i ciagle...
ok, nic wiecej nie mowie, bo wykracze.
Blagam Cie Boże, nie pozwol mu tylko mnie okłamywać, bo tego nie zniose.

czarnulka 20/09/2007 10:00:02 [komentarzy 4] Komentuj

namber 107

roztsaliśmy sie. nie przypuszczałam..jeszcze tego samego dnia siedziałam na oknie i mowilam swojej najlepszej przyjaciolce, ze go kocham..a wieczorem "bomba"

czarnulka 9/09/2007 08:15:16 [komentarzy 10] Komentuj

namber 106

no niby wszystko wyjasnione. niby piszemy i niby wszystko jest okej. no wlasnie, NIBY. nie wiem czemu, ale głowe mam caly czas zapchana jakimis dziwnymi myslami - czarnymi myslami. to chyba zwykle nastepstwo tego, ze chcialabym miec go tu blisko siebie, a jego nie ma. i tego, ze wiem, ze ania jest blizej niego niz ja. szlag mnie trafia.
nie wiem czy to zazdrosc, czy po prostu to, ze jak sie kogos kocha to chce sie byc jak najblizej calymi dniami i nocami. a on zamiast byc ze mna, jest z nia.

ciagle mi pisze, ze z ania to juz nie to samo, ze sie wypalaja, ze mysli caly czas o mnie, ze kocha, pragnie,teskni...ale ja caly czas mam w glowie to "ale".
napisalam mu, ze to jest dla mnie za trudne to zaczal sie wyglupiac, ze ledwo jakies malutkie problemiki nas dopadly, ze raptem dzieli nas 350 kilometrow a ja juz sobie rady nie daje :) latwo mu powiedziec. ma za soba sto piecdziesiat tysiecy dziewczyn i powaznych zwiazkow. a mnie zostawil z tym wszystkim samej sobie. jeszcze do tego wszystkiego ta ania. jednak to mnie najbardziej boli. sama sie zaskakuje normalnie i dziwie sie sobie, co sie ze mna porobiło. nie spodziewalam sie.

ale M. ma racje. powiedziała "ty pomysl lepiej jak ta dziewczyna sie poczuła, kiedy dowiedziala sie o tobie" - fakt. ale najgorsze jest to, ze ja wcale nie czulam wyrzutow sumienia. czyli jednym slowem zachowalam sie jak zwykla bezwzgledna, wyrachowana dziwka, ktora bez skrupolow rozwala zwiazki.
podobno nie mozna budowac swojego szzescia na cudzym nieszczesciu.. jeszcze pewnie przyjdzie mi za to odpokutowac.

czarnulka 7/09/2007 10:23:42 [komentarzy 2] Komentuj

namber 105

nadal cisza w eterze. M. powiedziała- nie przesadzaj, przeciez nic sie nie dzieje, wez na looz. moze rozmawiaja o tym co bylo i co teraz sie stanie jak ty sie pojawilas.
Łatwo jej powiedziec, ona uczyla sie tego przez 10 lat ze swoim mezem, a mi karze sie nauczyc w kilka dni.

Cos wisi w powietrzu, tyle wiem. Ostatnio dostawalam po kilka esow dziennie, przed praca, w trakcie przerwy, po pracy, wieczorem, na dobranoc. a teraz? dostaje jednego. a dzisiaj nawet nie idzie mu odpisanie na mojego :/
co sie dzieje? ja wariuje..i nie potrafie wziasc na wstrzymanie, pierdole to!

czarnulka 5/09/2007 19:01:51 [komentarzy 2] Komentuj

namber 104

aaa, zaliczyłam statystyke na 4!! uuuuuuuuuu, nie wiem jak to sie stało, ale ktos tam na górze nade mna czuwał! ojej, jak dobrze miec to świństwo juz za sobą!

szkoda tylko, że Ciebie tu nie ma...

od 2 nocy rycze w poduszke, wiesz? w ciagu dnia jestem dzielna, ale kiedy tylko przykładam głowe do poduszki łzy same mi lecą..

czarnulka 5/09/2007 17:09:14 [komentarzy 0] Komentuj

namber 103

strasznie mi źle. nigdy nie przypuszczałam, naprawdę nie przypuszczałam, że będę taka zazdrosna. wydawało mi się, że związki na odległość są możliwe. że, jak to sie mówi "dla chcącego nic trudnego". gówno prawda. chce cie mieć tu, przy sobie. wariuje kiedy mi piszesz, że siedzisz na piwie z byłą dziewczyną. no, niby nic strasznego - to tylko piwo. być może nic tam sie więcej nie wydarzy. to tylko niewinne piwo, a ja szaleję..

nie pociągne tak długo. nie wiem, co robić. coraz częściej wydaje mi sie, że ta cała przygoda ze mna była po to, żeby rozgrzać przygasłe juz troche uczucia do ani.

takie czekanie całymi dniami na esa jest wykańczające. ja chyba jednak tak nie potrafię. ale weź tu człowieku bąź mądry i sie nie angażuj..

czarnulka 3/09/2007 19:38:36 [komentarzy 2] Komentuj

namber 102

żesz cholera jasna. ja mu pisze, ze kocham a on mi na to, że siedzi własnie na piwku z Anią (byłą, terazniejszą, odstawioną na bok- ciężko określić) dziewczyną :/

ukłucie w sercu, którego sie nie spodziewałam. AUĆ!

czarnulka 3/09/2007 18:11:43 [komentarzy 0] Komentuj

namber 101

jestem juz po statystyce. nie powinno być najgorzej:) ufff! wreszcie! ide odespać, a potem ruszam w miasto zabandziorzyć na miodową :P

czarnulka 3/09/2007 11:53:39 [komentarzy 1] Komentuj

namber 100

przyjeżdża za 2 tygodnie do mnie..

czarnulka 2/09/2007 20:18:03 [komentarzy 0] Komentuj

namber 99

napisał. ze tęskni i rozpacza, że nie pisze do niego juz od 24 h. fakt faktem, na ostatniego wczorajszego esa nie odpisałam.
kurcze. jakieś takie dziwne uczucie mnie ogarnęło. cos jest nie tak, tylko nie wiem jeszcze co.

czarnulka 2/09/2007 15:58:26 [komentarzy 0] Komentuj

namber 98

ani mama postawiła mi wczoraj horoskop. moj i pana z krakowa. potem karty tarota. ryknelysmy obie smiechem, bo każda nastepna wyciągnięta karta mówiła o uczuciach. wzniosłej, szaleńczej, kosmicznej miłości. to taki rodzaj miłości, który odbiera ludziom rozum i odrywa ich od ziemi. to niesamowite. Stwierdziła, że jeśli tylko za bardzo sie nie zaangazuje, to bedzie mi dobrze - bo bardzo było mi potrzebne takie uczucie.
tylko badz tu kurcze madry i sie nie angazuj. a mna jak zwykle szarpia sprzeczne emocje. raz nie jestem pewna i nie chce za duzo mowic,a raz tak jak wczoraj szlag mnie trafia, bo przyjechala do niego jego ex dziewczyna i pomagała mu w przeprowadzce do nowego mieszkania.

wczoraj wieczorem była cisza, ostatni es o 19. to dziwne. miał pozniej jeszcze zadzwonic-nie zadzwonił.
no ale, czym ja sie przejmuje-mialam sie przeciez nie angazowac...

czarnulka 2/09/2007 08:56:08 [komentarzy 2] Komentuj

namber 97

przyjechała Ani mama. no, ciekawa jestem :)
jade na "konsultacje" ezo eko :P

czarnulka 1/09/2007 17:00:16 [komentarzy 1] Komentuj


Guestbook
wpis
zobacz




2010
Marzec
Styczeń
2009
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2008
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń


layout by Elvis