namber 96
Jadę do Madzi, pouczyć się tej cholernej statystyki. Nie zmienia to jednak faktu, że w dalszym ciągu mi się nie chce.
Wczoraj wieczorem przychodziły egzystencjalne esemesy. Poważne tematy i poważne rozważania na nasz temat.
On: "Wiesz o mnie więcej niż Ania"
czarnulka 31/08/2007 11:16:46 [komentarzy 2] Komentuj
namber 95
i znowu cały dzień przebimbałam. statystyka leży odłogiem, a w poniedziałek egzamin.
jakieś komentarze? :/
czarnulka 30/08/2007 16:21:55 [komentarzy 1] Komentuj
namber 94
to szalenie miłe uczucie dostać eska z samego rana. to szalenie miłe uczucie wiedzieć, że odwiedzasz kogoś co noc w snach, to szalenie miłe uczucie wiedzieć, że ktoś budzi się rano z Twoim imieniem na ustach...
czarnulka 30/08/2007 11:04:24 [komentarzy 3] Komentuj
namber 93
dziwna cisza.
czyżby było za szybko, za intensywnie? a może po prostu, za mało się nad tym wszystkim zastanawialiśmy, co?
z każdym dniem, wiem o tobie więcej. mówisz, że ja jestem pełna sprzeczności. jestem-trafne spostrzeżenie.
a wiesz, dlaczego wskrzesiliśmy między sobą taką namiętność? dlatego, że ty też jesteś pełen sprzeczności. pragniesz miłości, bliskości i zaangażowania..ale kiedy jesteś blisko, nagle się wahasz.
będziemy się tak gonić i uciekać do końca życia?
czarnulka 29/08/2007 21:39:27 [komentarzy 2] Komentuj
namber 92
i jeszcze do tego wszystkiego ta cholerna statystyka!
czarnulka 29/08/2007 12:36:05 [komentarzy 5] Komentuj
namber 91
czasem przychodzi taka chwila zwątpienia. wczoraj przyszła. siedziałam na oknie, gapiłam się w niebo a w tle cicho sączyła się w kółko ta sama melodia.
niby..niby wszystko jest ok, czułe słówka, kocham, tęsknię, myślę, ale.. ale gdzies coś odbiega od tej doskonałości. jeszcze dużo pracy przed nami, wiesz?
o ile wystarczy nam cierpliwości.
tak czy siak - to co nam się przytrafiło, nawet jeśli na chwileczkę, na zawsze pozostanie już w moim sercu.
kiedyś to wszystko się wyjasni i być może zrozumiemy, dlaczego akurat nam i dlaczego akurat teraz..
czarnulka 29/08/2007 08:54:26 [komentarzy 0] Komentuj
namber 90
nie sądze, żeby ktokolwiek był w stanie teraz udźwignąć ten napływający ogrom uczuć, który we mnie obudziłeś.
to tak jak z czekoladą. możesz przeżyć całe zycie nie przypuszczając nawet, że taka słodycz istnieje aż w końcu ktoś nieopacznie cię częstuje i od tej pory stajesz sie uzalezniony i nie możesz już bez niej żyć.
rozkochałeś mnie w sobie, pobudziłes wszystkie zmysły, które jak sam to ładnie określiłeś "pieścisz na odległość". jesteś za daleko, żebym mogła wystarczająco napchać się tą słodyczą a kilka wiadomości przestaje mi wystarczać. naprawdę głupia i naiwna wierzyłam, że taka znajomość na odległość, jeżeli bardzo się chce, ma szanse przetrwać.
nie ma. pokazujesz mi zza szyby cukierek, którego nie pozwalasz mi zjeść, widząc jak cieknie mi ślina.
popierdolone to wszystko. wybacz, za słowo.
czarnulka 28/08/2007 21:55:22 [komentarzy 1] Komentuj
namber 89
a jeśli popełniam wielki błąd? co wtedy? Anka mnie troszke nastraszyła. Jej mama zajrzała w swoje horoskopy i "kiepsko to widzi". Teraz moja droga, powinnas skupić się na szkole i karierze. Ta jasne, a życie niech swobodnie ucieka mi przez palce...
mój błąd, ja będe żałować. Napewno będę, bo chyba jestem za stara żeby wierzyć w bajki.
Co ja chrzanie- wierzę przecież..ale co ma być to i tak będzie. Póki co, pozwól mi się jeszcze wtulić w siebie, choć na trochę..
czarnulka 28/08/2007 20:34:25 [komentarzy 1] Komentuj
namber 88
byliśmy wczoraj znowu wszyscy na miodowej. kurcze, poltora roku juz minęło od ostatniego razu. miło znowu było tam byc i zobaczyć ich wszystkich.
Maniek i Anka co chwile mówili mi jak niesamowicie wyglądam i że jeszcze nigdy nie widzieli mnie w takim stanie. rumiane policzki, iskry w oczach.. tak podobo działa na kobiety miłość.
nie wiem, czy to trafne określenie - nie mam jeszcze w tym wprawy, ale tak...zakochałam się. pierwszy raz w życiu. w nieodpowiednim facecie ale za to,ze wzajemnością. czy to lepiej? mi jest dobrze. a co będzie jutro?
napisałam mu, że chciałabym się z nim kochać. wiecie co odpisał?
"z kochaniem do rana to będziesz musiała poczekać jeszcze. nawet jak tam przyjadę, to nie obiecuję, że cos z tego będzie. to sie nie da tak od razu. miłość to nie zabawa a taki akt może ją pogłębić i pchnąć nas w szaleństwo. kocham cię i nie chcę zranić. muszę jeszcze dużo zrobić by dać ci szczęście i siebie i lepiej poznać potrzeby naszych ciał aby było wszystko jak z bajki. dobranoc kochanie, śpij słodko :***"
Anka jak to przeczytała to zbierała szczekę z podłogi. nic dziwnego, biedna moja kochana ostatnio trafiła na takiego frajera, który wykorzystał ja do samego końca.
nie sądziłam, że człowiek który nie jedno w swoim zyciu przeszedł. zwiedził prawie cały świat stopem, miał wiele kobiet może mieć jeszcze takie podejście do tych spraw jak on.
urzekło mnie to, nawet jeżeli to był pic na wode...
czarnulka 28/08/2007 09:14:24 [komentarzy 2] Komentuj
namber 87
troszke sie boje. to dosyc powazna deklaracja, zwłaszcza dla takiego nowicjusza jak ja.
z jednej strony to strasznie pociągające, a z drugiej troche przerazające. mieszkanie w złotej klatce. chociaż - przeciez miliony ludzi na swiecie daja sie w ten sposob zamknac i co wiecej- niektorym jest z tym dobrze. jezeli i mi bedzie dobrze, to znaczy ze jednak potrafie sama siebie zaskoczyc jeszcze. albo tez podobac mi sie bedzie na chwile, a potem kiedy juz zaspokoje swoj pierwszy głód, po prostu mi sie znudzi.
cóż- ludzie rozstają się z wiekszym "garbem na plecach" niz z paroma rzuconymi w eter "kocham cię".
a ja już myślę o najgorszym. bardzo nie chce go skrzywdzić. ale muszę tez od czasu do czasu zejść na ziemię i pomysleć głową, a nie wszystkim innym.
mama by na zawał umarła gdyby sie dowiedziała..
czarnulka 27/08/2007 07:52:40 [komentarzy 1] Komentuj
namber 86
zakochałam sie .
Boże, wybacz mi głupotę, ale stało się.
padło "kocham" pierwszy raz w życiu. to istne szaleństwo. niecałe dwa tygodnie znajomości.
czarnulka 26/08/2007 21:48:49 [komentarzy 0] Komentuj
namber 85
to nie był przypadek, że spotkalismy sie tego dnia na rynku w krakowie. to niesłychane. tak bardzo brakowało mi sensu i przeznaczenia w moim zyciu. no i mam.
pomoge ci kochanie. tylko pozwol mi sprobowac..
czarnulka 26/08/2007 11:59:12 [komentarzy 0] Komentuj
namber 84
te dwa dni, kiedy nie przyszedl z krakowa żaden esemes chodziłam jak nakręcona. spałam z telefonem w ręku licząc na to, ze jednak usłysze to magiczne "pibip".
nie wiem, co sie ze mną dzieje. wiedziałam, ze do krakowa wróciła jego dziewczyna. i może to przez to jakieś głupie myśli miałam w głowie? dalej w sumie mam. a przecież nie powinnam. ani on mój, ani ja jego.
wczoraj napisał. ze jeszcze nigdy nie był tak pochłonięty myślami o kimś, jak teraz o mnie. i że nie poszedł z nią do łóżka, mimo, że była okazja. myślał o mnie i chciał być w porządku...tylko wobec której? swojej dziewczyny, z która jest od 3 lat, czy wobec kogoś kogo zna niecałe dwa tygodnie, z czego jakieś 4 dni i 3 noce w sumie "na żywo". no, nie dziwne?
ciagle pisze, że kocha. a mi serce zaczyna mocniej bić, brakuje mi jego esemesów (choroba cywilizacji?), myślę o nim bez przerwy, wspominam wciąż i marzę. głupia jestem. a on po prostu wszedł w moje życie nie pukając i zajął miejsce, które od lat było puste i czekało na wypełnienie.
nie przypuszczałam nawet, że przez cały ten czas nagromadzą się we mnie takie pokłady czułości, miłości, opiekuńczości. kiedy czuję jego ciepło, kiedy jestem w jego ramionach to tak jakbym dotykała nieskończoności. kiedyś go zagłaszczę na śmierć. pyatnie tylko, czy to rzeczywiście o niego chodzi, czy o to, co on mi daje? o to, ze znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie?
moze po prostu mi tego bardzo brakowało i teraz zwyczajnie go wykorzystuje? a co jak znajdzie sie w międzyczasie inny, a co jeśli mi sie znudzi? co wtedy? a ja tak bardzo nie umiem sie opanować i zatrzymać...
czarnulka 25/08/2007 11:31:13 [komentarzy 0] Komentuj
namber 83
chociaz wlasciwie lato jeszcze trwa i od czasu do czasu ciepłe dni przemykają za oknem, to ja juz powolutq odczuwam tą jesienną nostalgie. co roku o tej samej porze jest to samo. niby nic sie nie konczy, niby za rok znowu bedzie wiosna, potem lato a mimo to ja za kazdym razem mam nieodparte poczucie jakiejs straty. nie znosze tej pustki.
w głowie mam cały czas kraków i myśle tylko co i jak zrobić, żeby móc tam znowu pojechać- najlepiej jak liscie będą już żółte i czerwone, będzie świeciło słońce i wiał delikatny wiaterek. tak- jesień tam musi byc piekniejsza niz gdziekolwiek indziej.
siedziałabym godzinami na ławce na plantach z głową w chmurach.
jednak kraków jest inny zupełnie niż warszawa. wiele razy słyszałam, ze tam życie płynie inaczej ale wkładałam te historie między wiersze znając od zawsze tylko "warszawska gorączkę". nie chciało mi się wierzyć, ze jest takie magiczne miejsce, gdzie w nocy wśród świateł, knajp i kanjpeczek ludzie są po prostu szczęsliwi i zapominają o tym, że jutro znowu trzeba będzie wstac do pracy. gdzie rozmowy toczą sie o sztuce i kulturze a nie o pieniądzach.
kurcze, nawet nie potrafie opisac tego słowami, ale wiem juz napewno, że kraków na zawsze wyrył ślad w moim sercu i że zawsze będę tam wracać. chyba znalazłam swoja nibylandię.
czytam "mistyków i narkomanów". niesamowita książka.
cały czas pustka.
czarnulka 23/08/2007 13:23:57 [komentarzy 0] Komentuj
namber 82
własnie wróciłyśmy z krakowa. znowu 2 dni. to był kompletny spontan.
ale było przyjemnie :)
szczegóły po reklamie :)
czarnulka 22/08/2007 12:07:31 [komentarzy 0] Komentuj
namber 81
wczorajsze spotkanie z T. przebiegło nawet w miłej atmosferze. opamietal sie, a przynajmniej nie dawał niczego po sobie poznac. dzisiaj z kolei dostalam dziwnego esemesa- ze on nie moze sie juz ze mna widywac, ze potrzebuje teraz osob, ktore kipia zyciem, czego fakt faktem nie moge powiedziec teraz o sobie. jestem niepozbierana do kupy totalnie- zawieszona w prozni i taka jakby spowolniona... irytuja mnie wszyscy, a najbardziej mama. dlatego wychodze z domu jak najczesciej, zeby miec chociaz ten "problem z głowy" ale niewazne. napisal, ze nie moze sie juz widywac, ze nie chce mi zawracac glowy skoro wie, ze nie ma i tak zadnych szans no i ze dalam mu jednym slowem, chcac czy nie chcac do zrozumienia, ze powinien wyjechac do tego egiptu. potem dzwonil i stwierdzil, ze kiedy znowu uslyszal moj głos przeszla mu ochota na wyjazdy i ze jednak chce sie widywac i to jak najczesciej. heh
pan z krakowa pisze, ze sie zakochal. dzis napisal, ze powiedzial "o nas" swojej dziewczynie. ja wiem, ze to nie facet dla mnie-wszystko wiem, ale w dalszym ciagu cos mnie do niego ciagnie.
nasrane mam w głowie za przeproszeniem, wiem to.
T. jest szalenie do mnie podobny, czasem mam wrazenie, ze wszystko co mowi- czyta w moich myslach. niesamowite. dobry material na wszystko, tyle ze nie ma z mojej strony tej iskierki o ktorej mowi.
ide spac juz.
czarnulka 19/08/2007 23:14:44 [komentarzy 0] Komentuj
namber 80
cisza w eterze. wczorajsza "rozmowa" zakonczyla sie stwierdzeniem, ze w jego zyciu zmienilo sie tyle, ze teraz mysli i teskni za mna i ze czuje sie weselszy chociaz wszyscy dookoła mu mowia, ze jest przybity. na moje pozniejsze dwa esemesy nie było juz odzewu. było dobranoc i koniec.
dzisiaj w dlaszym ciagu cisza..
czarnulka 18/08/2007 09:54:14 [komentarzy 0] Komentuj
namber 79
sama juz nie wiem co o tym wszystkim myslec. pan z krakowa w dalszym ciagu utrzymuje, ze sie zakochał a kiedy pytam jak on sobie to wszystko wyobraza, to pisze, ze nie wie. kiedy napisalam mu, ze wg mnie nadal kocha swoja dziewczyne nie potrafil sie okreslic i zaczyna nowy temat. albo mi sie tylko wydaje?
mysle o nim ciepło w dalszym ciagu. marze o tym, zeby sie do niego przytulic i zasnac spokojnie, ale z drugiej strony...dzieli nas przepasc. jednym slowem wszystko- a trzyma przy sobie, i zyciu te pare chwil wspolnie spedzonych. uciekam myslami do krakowa, bo dostalam tam cos, co tak dlugo bylo wyczekiwane..
czarnulka 18/08/2007 00:28:02 [komentarzy 0] Komentuj
namber 78
" kocham cie, nie wiem czemu ci to pisze, ale to wszystko co teraz czuje i czym chce zyc (...)"
esemes od pana z krakowa.
what to do?
czarnulka 17/08/2007 00:45:56 [komentarzy 0] Komentuj
namber 77
tomek sie pogniewał. dzwoni co chwile i pyta czy aby napewno go nie chce? myslalam, ze wytlumaczylam mu to dobitnie. widzimy sie jednak w sobote, bo skoro nie jako dziewczyne, to chce miec mnie jako kolezanke..
pan z krakowa ciagle pisze, ale tak na dobra sprawe to sama nie wiem, czego on chce. raz pisze o swojej dziewczynie, a za dwa zdania, ze nie moze przestac o mnie myslec. dzisiaj zadzwonil i powiedzial, ze przyjezdza do warszawy...
a mi sie w glowie uroil jeszcze inny. tomek mi powiedzial dzisiaj "..spotkalas faceta, ktory zrobilby dla ciebie wszystko, a ty czekasz niewiadomo na co". czy to nie dziala czasem jak sprzezenie zwrotne? jezeli ty kogos nie chcesz i dajesz kosza, to za chwile kiedy ty kogos bedziesz chciala to ostaniesz potraktowana podobnie?
napisalam panu z krakowa, ze prawdopodobnie gdybysmy sie spotkali ponownie to szybko bysmy sie sobie znudzili. nie odpisał.
w krakowie to co innego,ale jak ja bym sie odnalazla z nim tutaj? tam bylo magicznie, to była chwila, to byl ten moment, byly swiatla, byla muzyka byly czary-mary... i co z tym fantem dalej robic? jak przejsc z bajki do rzeczywistosci?
czy ja go w ogole chce? chce jego czulosci i bliskosci, bo tego mi brakuje..ale co dalej z tym fantem? czy moge robic krok dalej skoro najchetniej stalabym w miejscu? chcialabym zeby bylo tak jak jest. czyli jak? spotkania od czasu do czasu? maly romans, mala odskocznia..?
czarnulka 15/08/2007 17:50:20 [komentarzy 0] Komentuj
namber 76
tomek sie zauroczyl. dzwonil wczoraj 3 razy pod rzad. co ja mam zrobic? pan z karkowa pisze coraz czulsze esemesy, a mi coraz bardziej podoba sie kuba. no i co teraz?
czarnulka 15/08/2007 10:56:32 [komentarzy 0] Komentuj
namber 75
3 ostatnie noce nieprzespane. siedze i popijam małą czarną.
kto mogł przypuszczać, ze niewinny 3dniowy wypad do krakowa moze sie w ten sposob zakonczyc? było dziko i namietnie, a teraz nastała pustka. nie, nie robie sobie nadziei-przynajmniej staram sie. on tam, ja tu, on ma dziewczyne i duze zobowiazania, ja glowe pelna wspomnien. było miło, było pieknie.
pytasz o wyrzuty sumienia? pewnie jakies mam, chociaz na razie nie daje dojsc im do głosu
przed chwila przyszedl esemes - "(...)odbiło mi na twoim punkcie"
czarnulka 14/08/2007 10:51:59 [komentarzy 0] Komentuj
namber 74
wycieczkujemy sie. robimy sobie 3dniowy wypad do krakowa!
czarnulka 10/08/2007 04:54:55 [komentarzy 0] Komentuj
namber 73
wroocilysmy o 9 rano do domu. jestem nieprzytomna.
to tak w telegraficznym skrocie, bo na wiecej nie mam siły..
czarnulka 8/08/2007 13:40:24 [komentarzy 0] Komentuj
namber 72
śmieszne - przeglądam te stare wpisy i dochodzę do wniosq, że zawsze kiedy jest mi źle - to wracam tu. znowu moge sie wypłakać, wykrzyczeć i wyżalić.
no i co? no i znowu jest mi źle. od 3 dni nie mogę dojść do siebie i łzy same cisną mi się do oczu. od powrotu z londynu nie mogę zebrać się w garść - a tak się cieszyłam, że wracam.
chyba faktycznie wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
kocham i nienawidze jednocześnie i tak w kółko.
czarnulka 5/08/2007 20:19:36 [komentarzy 0] Komentuj
namber 71
tak dawno mnie tu nie było, a w moim życiu tak niewiele się zmieniło...
czarnulka 5/08/2007 19:25:55 [komentarzy 0] Komentuj