namber 11
nie moge sie juz doczekac kiedy bedzie po sesji. dzisiejsze czekanie na wpis przyprawilo mnie o mdlosci :/ wszystko wszystkim, ale nie jestem w stanie zniesc buractwa i prostoty w obejsciu..
ciagle wracam myslami do poniedzialkowych wypadow na 'miodową', na razie zawieszonych z powodu wiadomego...juz niedloogo..nadrobimy to wszystko ze zdwojona siłą..
czarnulka 31/01/2006 18:55:44 [komentarzy 0] Komentuj
namber 10
qrde..czasem ludzka bezczelnosc nie zna granic. obiecałam A, ze odbiore jej indeks i pojade nastepnego dnia po wpis. ona przeciez ma jeszcze zaliczenie z fakultetu, wiecej nauki, rozumiem. czemu nie mialabym zrobic przyslugi kolezance? niewazne, ze przede mna rozniez dwa wazne egzaminy...to nie jest wazne. wczoraj wyszlo na jaw, ze A zamiast siedziec w domu i pilnie sie uczyc łazi po imprezach. kurde..nie to, ze jej zaluje, ale...czasu nie ma, zeby pojechac do szkoly, niewiadomo ile czasu ja bede musiala czekac na te wpisy dla nas...a ona tak po prostu...poszla sobie..ja rozumiem, ze to duzo przyjemniejsze niz stanie z indeksem w reku w oczekiwaniu na wpis, ale do cholery...jak sie ma czas na imprezy, ktorych ja ostatnio sobie odmawiam bo przeciez sesja to powinno miec sie tez czas na jezdzenie i zalatwianie formalnosci w szkole...gr, ale jestem zla!
czarnulka 30/01/2006 10:41:25 [komentarzy 0] Komentuj
namber 9
Gdybyś był, a nie bywał
Raz na jakiś czas...
Byłabym wreszcie "czyjaś"
Nie "bezpańska" - aż tak...
Jesień trwa -
Rdzawych liści czas,
Kaloszy, peleryn i mgły
Jesień trwa -
Szpetnej aury czas
Pod płaszcze się pcha,
Wyziębia nam serca - wiatr
Gdybyś miał, a nie miewał
Czas i chęć i gest...
Byłabym na wyłączność
A nie - ogólnie dostępna...
Jesień trwa -
Rdzawych liści czas,
Kaloszy, peleryn i mgły
Jesień trwa -
Szpetnej aury czas
Pod płaszcze się pcha,
Wyziębia nam serca - wiatr
..kawałek z nowej plyty HEY'a...smutnawy, sentymentalny i moze troche banalny...ale ja tez teraz taka jestem..zachwycilam sie..konczy sie i zaczyna..
tyle ze zamiast rdzawych lisci za oknem wciaz szarobiało..w kazdym razie wciaz tak samo..ja juz mam dosc.
czarnulka 30/01/2006 00:42:36 [komentarzy 1] Komentuj
namber 8
..caly dzien leze dzisiaj w lozku..nie mam po co wstawac..za oknem szaro-buro...nic mi sie nie chce..
ciagle slucham piosenek o milosci..jakies to wszystko przygnebiajace strasznie
'.. nie bede jadla - kocham cie, nie bede pila -kocham cie..juz nie zapomne - kocham cie..i gdy odejde - nie przestane..' czy to mozliwe? ja juz niepamietam jak to jest chyba....zreszta, nigdy tak naprawde do konca nie wiedzialam..
czarnulka 29/01/2006 15:35:56 [komentarzy 0] Komentuj
namber 7
no nie moge...probuje sie uczyc..egzamin tuz tuz a ja nie moge, nie potrafie...czytam w kolko to samo i nie moge zapamietac jednego zdania..
ciagle leci nosowska i jej nowa plyta...uwielbiam kaske, naprawde. jako czlowieka i muzyka. jest nieziemska..ta jej nowa plyta jest taka spokojna, prawdziwa, szczera...taka normalna. uspokaja mnie..
czarnulka 29/01/2006 13:30:54 [komentarzy 0] Komentuj
namber 6
sprawiala wrazenie szczesliwej. nie wiem..ja na jej miejscu umieralabym ze strachu - dziecko w tym wieku? kiedy swiat sie przed toba otwiera i pokazuje ci swoje uroki? dziecko? przyslowiowe pieluchy, zabkowanie, kolki..czy ona w ogole o tym mysli? czy do niej to dociera? bo do mnie w dalszym ciagu nie.
wczoraj widziala juz wszystko na ekranie monitora..ma wielkosc fasoli i serduszko..takie tyci tyci..ma 5 tygodni...
mowila, ze sie boi. boi sie reakcji rodzicow, boi sie jak ulozy jej sie z NIM. on, sporo starszy od niej. podobno przerazony...ciagle sie kloca, a ona ma nadzieje, ze wszystko jakos sie ulozy...oby, ale...jak ja mam jej powiedziec, ze sa dwie strony medalu..jak powiedziec, ze szanse sa 50/50..
ja: wiesz, ze ciesze sie razem z toba..jesli ty bedziesz szczesliwa to ja tym bardziej..
ona: nie chrzan, przeciez cie znam..wiem, jakie masz do tego podejscie..uwazasz, ze spieprzylam sobie zycie..
i co ja mialam jej odpowiedziec? tak uwazam. uwazam, ze jest za wczesnie, ze nie teraz, po co? to takie bez sensu wszystko...urodzi i bedzie siedziec w domu. on albo bedzie przed praca, albo w pracy, albo po pracy. gdzie tu czas i miejsce dla niej i dziecka? no gdzie!?
ale ona jest zdeterminowana..utrzymuje, ze nie musza byc przeciez razem..jesli cos pojdzie nie tak, nie bedzie go zmuszac..poradzi sobie sama. czyzby? tak czy siak zostala juz zwiazana z nim na zawsze. tego sie juz nie odkreci.
ale ona jest szczesliwa..
czarnulka 29/01/2006 10:56:36 [komentarzy 0] Komentuj
namber 5
..a teraz czkawka pijacka i powrot do siebie..
a, jeszcze jedno. musze uwazac na to, co mowie..ostatnio jakos nad tym nie panuje - a potem żaluje.
czarnulka 28/01/2006 09:16:19 [komentarzy 0] Komentuj
namber 4
okazuje sie ze wszystkim po pijaq zbiera sie na szczerosc i rozmowy egzystencjonalne. mi, to wiadomo. na trzezwo tez za duzo mysle. ale ze faceci? dziwne..
-ewka, powinnas napisac ksiazke
- ?!
- mowie bardzo, bardzo, BARDZO powaznie w tym momencie!
- ale dlaczego?
- bo ty nie tlumisz tych emocji, ktore masz w sobie..masz to wszystko na wierzchu. poza tym tyle przezylas! (czyzby?)
(R)
ciekawe, czy dzisiaj by to pamietal :]
pees. wszyscy wczoraj poleglismy na filozofii, strasznie. masakra. i kto to wymyslil, ze logika jest logiczna? :/
czarnulka 28/01/2006 09:13:53 [komentarzy 0] Komentuj
namber 3 (shirley valentine to ja)
wlasnie wrocilam z 'shirley...'
jestem pod wrazeniem - ogromnym wrazeniem...cos niesamowitego, katharsis...
kryska dala popis, jest niesamowita..jest prawdziwa, jest...jaka jest..i to jest piekne- jest soba.
siedzialam i nie moglam sie napatrzec..shirley jest taka jak my...jak ja, jak ty i kazda z nas
smialam sie, plakalam..
ja jestem shirley. bede taka jak ona.....po 40stce bede szukac sensu zycia siedzac w kuchni popijajac wino i gadajac do sciany komentujac sarkastycznie wszystko i wszystkich. bede dochodzic do madrosci zyciowych powoli.....bede sie potykac zastanawiajac sie nad tym, ze przeciez moje zycie..MOJE- mialo wygladac zupelnie inaczej..ja tez mam przeciez plany, marzenia...tak jak ona chce podrozowac i czerpac z zycia garsciami..ciekawe, jak to wszystko sie potoczy.................
anyway..kryska, jestes moim bogiem...dzieki niej przestalam na chwile myslec o jutrzejszej filozofii, dziekuje za to bardzo
SHIRLEY VALENTINE to ja...
czarnulka 26/01/2006 23:19:00 [komentarzy 0] Komentuj
namber 2
dzisiaj zapowiada sie dobry dzien >>> tak ma byc i basta :]
generalnie moje mysli zaprzatniete sa jednym..jutrzejszym waznym dniem...w nocy snil mi sie Arystoteles i Comte - to juz jutro aa - zeroowka z filo!
LOVE GENERATION!
pora przywitac ten piekny dzien...kavka vs cala reszta :}
czarnulka 26/01/2006 08:20:48 [komentarzy 0] Komentuj
namber 1
witam wszystkich..
tak na dzień dobry powiem tylko, ze mam nadzieje, ze ten blog przetrwa dloozej niz wszystkie moje dotychczasowe..niestety ja juz tak mam, ze najpierw pelna zapalu i checi a potem to ...stopniowo, pomalutq..dzien po dniu entuzjazm opada...wraca sie do domu i zawsze ten sam schemat..poloze sie..ale tylko na chwilke..napisze wszystko wieczorem, przeciez nie ucieknie..wieczorem, wiadomo..tysiac piecset innych ciekawych rzeczy..ee napisze jutro, przeciez nic sie nie stanie...w koncu po kilku miesiacach wchodzisz na bloga i myslisz...o qrcze..mialam dodac posta :]
oby tym razem bylo inaczej :]
a wiec...troche banałów na dobry poczatek..jestem mała i czarna..krnabrna, psotna, niedobra..czasem owszem, zdarza sie..bywam miła i słodka, niejednokrotnie zagubiona, czesto smutna, rozzalona i zla..generalnie nie zyje tu i teraz..jestem wszedzie..na ogol w swojej nibylandii..daleko..w miejscu gdzie sen przechodzi w świt...nie kazdy ma tam wstep..tam mieszkam ja i moje poczochrane mysli..
zajęcia:
ciagle patrze na ten swiat i wyjsc z podziwu nie moge...zastanawiam sie wciaz kto tu zwariowal..ja czy wy.. :] (jeszcze nie doszlam)
więcej o mnie:
jestem formą z materii - materią z tysiąca i jednej nieprzespanej nocy..codziennie musze tworzyc sie na nowo, ukladajac sobie cały ten chory swiat od poczatku, kawalek po kawalku, slowo po slowie, tlumaczac sobie siebie sama,was i wszystko co dookola mnie otacza. moge byc złotą rybką, ktora spelni twe najskrytsze marzenia - moge tez byc kims kto przechodzac obok spoglada na ciebie z gory...a tak naprawde, jestem wszystkim i niczym..wspomnieniem, przypomnieniem, zapomnieniem..pieknych chwil, juz nic nie znaczacych slow, fotografii z dawnych lat..jestem tym, kim mnie stworzyliscie..
więcej o zajęciach: :]
obserwacją loodzi zajmuje sie poniekad 'zawodowo' poniekad z czystej ciekawosci...robie to wszedzie, w autobusie, w kinie,w sklepie, na przystanku...ale najbardziej loobie to robic siedzac pod zygmuntem w sloneczny dzien :]
kocham ludzi ulicy, gitare, muzyke, piotrusia pana, słonce, morze, gwiazdy,ogniska, dlugie spacery nad brzegiem morza, samotnosc i niebanalnych ludzi :] kocham nietuzinkowych facetow (na przykład z dreadami!), dloogie nocne polakow rozmowy, uwielbiam ludzi z polotem, moich przyjaciol i piekne wspomnienia ktore wciaz mam w glowie...no i jeszcze kupe innych fajowych rzeczy :P
pees.
a poza tym uwazam, ze lato ma smak pomarańczy...a nie truskawek! Tekst do lewej
czarnulka 25/01/2006 13:13:46 [komentarzy 0] Komentuj